O moim synku jak stawiał stojaki na ulotki

Mój syn wrócił do domu strasznie zmęczony, ale widziałem na jego twarzy satysfakcje z dobrze spędzonego czasu. Otóż mój syn postanowił zarabiać i zatrudnił się do sklepu swojego wujka.

Stojaki na ulotki do sklepu

stojaki na ulotkiOpowiadał przy kolacji, że przyjechały nowe regały sklepowe i musiał je wszystkie skręcać. Fantastyczna sprawa, manualne prace zawsze kształtują zdolności. Opowiadał, że te regały sklepowe w zasadzie były proste do skręcania i sam sobie ze wszystkimi poradził. Stare regały sklepowe zaś zaniósł na zaplecze. Z kolei na zapleczu regały magazynowe musiał wypełnić towarem jaki przyjechał. Towaru było bardzo dużo i nierzadko był bardzo ciężki. Jednak mój syn wiedział, że ten towar i regały magazynowe mają się spotkać, a on dopełni wszelkich starań, aby do tego doprowadzić. Nawet mi mój kuzyn napisał wiadomość, że jest zadowolony z syna, że tak pięknie zapełnił regały magazynowe i wszystko świetnie policzył. Cóż, co tu dużo mówić, wdała się latorośl w ojca. Opowiadał też mój syn, że następnego dnia ma układać ulotki, bo przyjeżdżają niepowtarzalne stojaki na ulotki do sklepu i trzeba je wszystkie odpowiednio ułożyć. Stwierdził, że sobie jutro odpocznie, bo stojaki na ulotki są bardzo lekkie i raz dwa sobie z nimi poradzi. Dzisiaj przestawiał stojaki reklamowe, a są one w zasadzie bardzo podobne do tych pierwszych więc będzie w porządku. Faktycznie stojaki reklamowe jakie miał mój kuzyn w sklepie były chyba na kółkach, w każdym razie nie sprawiały wrażenia ciężkich. Synek stwierdził, że jak już ułoży wszystkie ulotki, to będzie składał wszystkie standy, jakie miały dzisiaj wieczorem dojechać do sklepu.

Podobno niektóre standy będą przypominały najlepszych piłkarzy świata. Wujek powiedział, że później te standy może wziąć do siebie. No to jestem dumny z syneczka.